MIĘDZYWIERSZE APOKRYFY BUKOLIKI KOSMOGONIE FISZKI HYMNY



ZAMIESZKAJMY IM W CIPKACH

panowie -
powoli staje się jasne
że tu
nie ma dla nas miejsca
nasze ręce za słabe
a dusze z papieru

dlatego
schowajmy się im w cipkach

będzie nam ciepło
i będzie nam dobrze
i będziemy tam gdzie trzeba

niech noszą nas w sobie
tulą i chronią
w swym najsłodszym miejscu

niech tam na zewnątrz
świat się przewala -
śnieżyce, idioci
i wczesne wstawanie

a my panowie
schowajmy się w cipkach

bo tu na zewnątrz
jest zimno
i chujowo

Fuga z makiem, 1996
^



 *** 

ponieważ ona jest szalona
trochę pijana
i ma fantastycznie smukłe kostki -
pragnę jej
i jestem zgubiony
i zaprawdę
mierzi mnie moje oko
lecz go nie wyłupię
i nie odrzucę od siebie
bo patrzeć chcę jak ona tańczy
i odchyla głowę
i dlatego wykręcę jednak: 0-666
i powiem dobra cwaniaczki
niech wam będzie -
podpiszę co trzeba
byle szybko
wszystko podpiszę
ale natychmiast
niech zsunie się suknia
niech zakołysze się pierś

Fuga z makiem, 1996
^



 *** 
zdradzeni mężczyźni
wyskakują z okien
w gazowych kuchenkach
spalają miłosne listy
miłosne fotografie

każdego ranka
wprawnym ruchem
otwierają bliźniące się rany
układają scenariusz
przejmującego filmu

bywa
że mówią tylko
pa laleczko
i odwracają się
odchodzą
lekko pogwizdując
ale tamte oczy
są z nimi już wszędzie

kiedyś może wrócą
po życiu
znużeni
wyciągną się na łóżku
powiedzą nastaw proszę wodę na herbatę
a gdy ona wraca z kuchni już śpią

Komu dzwoni budzik, 1990
^



SZATAN I JAK  Z NIM WALCZYĆ

Carmen
Carmencita
Lo
Lilith
damo kier
kobieto
naczyniu szatana

zrobię z ciebie kubek
i będę sobie z niego pił
herbatę
a czasem gryzł
w ucho

Plan B, 1999
^



SPRAWY HANDLOWE

za to żeby móc dotknąć
ustami jej brzucha
gotów jestem w każdej chwili
sprzedać duszę już nawet nie diabłu ale
byle cinkciarzowi spod kantoru

dam się przecwelić w więzieniu
zostanę konfidentem gestapo
swój honor wepchnę do dupy
brudnemu pastuchowi co owce chędoży
za to żeby choć przez chwilę widzieć jak ona
w ten jedyny sposób
przymyka oczy

sprzedam matkę do portowego burdelu
naszczam na grób ojca
narobię bydła na ostatniej wieczerzy
za jedną chwilę
jej miłowania

Plan B, 1999
^



POCZĄTEK PRAWIE JAK Z RILKEGO

o najpiękniej Bezwstydna
chcę widzieć
jak sikasz

niech twoje czerwone wnętrze
głosi
że żyjemy

bo chociaż nie ma nadziei
to tutaj na mgnienie
i nieco bez sensu
jesteśmy naprawdę
i jesteśmy razem
w tętnieniu trzewi
euforiach mięs
w natchnieniu nagłych
uderzeń krwi

bo chociaż nie ma nadziei
a w każdym razie - zbytniej nadziei
to jest życie ciał

spokojne i święte

Plan B, 1999
^



KTÓREJ NIE MA

kobieta na fotografii
leży na brzegu morza
naga i syta siebie
głowa do tyłu odrzucona
piersi ach piersi górujące

i ta przemożna
ksobna rozkosz
samolubny triumf
w półprzymkniętych oczach

doprawdy jestem pod wrażeniem

oczywiście jest królową świata
której kaprys
głowę z kadłubu strącić może
to można pani a jam jej rab -

ale to moje oczy
są lustrem
w którym ona pragnie się
przeglądać

moje spojrzenie mój głód
moja zatruta krew
jest racją i świadectwem
jej istnienia

(nie mówiąc już o tym
że beze mnie
nie mogłaby
całować tych delikatnych miejsc
pod kolanami
swoich ust
i takich tam
innych)

Plan B, 1999
^



O BEZDOMNA

mężczyźni będą budować dla niej domy
by zamknąć ją w nich
i mieć
(żeby im nie pękało serce czy coś
i żeby spokój był, porządek
i Carmen parkiet pastująca)

istnieje możliwość
że też bym tak robił ale
raczej nie nadaję się na strażnika
(nikt się mnie nie słucha) a może przede wszystkim - nie potrafiłbym załatwić korzystnego
kredytu mieszkaniowego? [tu miał być fragment ale go nie ma czy może - którego być nie musi hołdem dla pewnej krasawicy miał być - prawdziwym lecz nieco oczywistym - sfinksównie (bo chyba nie 'sfinksicy'?) sobie niewiadomej hołdem mojego grobu baletnicy] na nicach świata ten jedyny ja w moim oku dam jej dom i jest dobry i trwalszy niż opoka choć zbudowany na piasku co się ma czasem w inkryminowanych oczach zwłaszcza rano Plan B, 1999
^



NIEDOSTATEK WIARY
UMOŻLIWIA CZYNNOŚCI ŚLEDCZE
a zatem jeżeli w końcu będę wiedział na pewno jak usłyszę to od ciebie wyszeptane w tajnej opalizującej
światłocieniowej komitywie albo wykrzyczane w pełnym słońcu - jako na przykład kibice piłkarscy czynią gdy mecz pod nieboskłonem święcie wre albo jeśli wydestyluję to grubiańsko i przebiegle z twojego szlochu długo w noc i jeśli przysięgniesz na to co uważasz za święte że to prawda i tylko prawda
(jak widać byłbym niezłym inkwizytorem) i najlepiej jak to dostanę na piśmie
(... albo ubekiem) to wtedy będę mógł to zafoliować albo oprawić w antyramę i powiesić na honorowym miejscu jeżeli rzekniesz tylko słowo to z pewnością poproszę cię żebyś powtórzyła że niby nie zrozumiałem dokładnie i będę się pławił zbawiony i zawsze trochę zdziwiony Plan B, 1999
^



ROMAN Z.

to co że on ma
tandetny wąsik
a ona
opętańczo niegustowne rajstopy z lycry
brokat we włosach
i makijażu wypindrzoną wersję

to co że muzyka
jest tanio i lepko czułostkowa

to co

jej stopy
deptały trawę raju
a on jest xiążę

to prawda
nie jest na tyle fatalny
i umarły
by stać się bohaterem
słynnego wiersza Borgesa
ale mój - chętnie użycza mu swych plebejskich łam

ale do rzeczy -
sądzę że kiedyś
oślizgle ją porzuci
a ona
tę tamtą
zdzirą i lafiryndą nazywać będzie

on zniknie z miasta
i w meblościance
ukrywać się będzie
przed teściówki i czterech szwagrów gniewem

ale tymczasem
w tej jednej magicznej tandetnej
i przepadłej chwili
tańczą razem upojeni

proszę ich nie lekceważyć
wsadźcie sobie w dupę
wasze ironiczne uśmieszki
czapki z głów

patrzycie na miłość

KPlan B, 1999
^



 *** 

połóż rękę
na jej szyi
z tyłu
pod włosami

jeżeli ją zaskoczysz
a czas będzie przychylny
nie będzie mogła odwrócić zaklęcia
jej jasne oczy nagle się przestraszą
zdziwiona i pokorna
nazwie cię swym panem

jednakże
strzeż się ciemnych godzin
godzin które odmieniają urok
strzeż się
by nie obcięła twoich włosów
i nie rzuciła w ogień
pod gotującą się zupą
przerywając na chwilę
oglądanie paragwajskiego serialu

Plan B, 1999
^



KWESTIA  HONORU (traktat)

otóż
w miejscu honoru
panie mają cycuszki

pokazują je panom
gdy tym jest smutno

panowie - i w tym ich niesforność -
bywają smutni dość permanentnie*
a panie lubią
rozradowane panów pysiaki
i chcą być chciane

... tak oto jednoznacznie ustaliliśmy**
owo mobilne perpetuum
które podtrzymuje tę zabawną awanturę
co to się zaczęła tam, na trawniku,
pod tą jabłonią trochę złą
i trochę dobrą


____________
* a gdy złapią innych panów na byciu 
pocieszanym przez tę samą panią co to 
wcześniej ich smutek rozwiała i oni 
byli raczej zadowoleni to biją tych 
drugich panów w głowę i nie lubią 
i to właśnie jest honor

** zapytacie zapewne co jeśli smutek 
przytrafi się pani - żaden problem - okazuje 
cycuszki tej którą napotyka w lustrze 
a potem przymyka oczy i gładzi się gładzi...

Plan B, 1999
^



DLACZEGO KOCHAMY KOBIETY


1. są miękkie

2. pachną

3. wstydzą się

4. popiskują*



*po naciśnięciu

Plan B, 1999

 

 

 

----

Copyright©2009 Tomasz Titkow